No tak. Wigilia, Boże Narodzenie itd itp. Każdy zabiegany, bo musi kupić prezent, bo składniki, bo ciasto, bo karp.. ;/ Wszyscy sztucznie mili dla siebie, oprócz bliskiej Ci rodziny.. Bywa.. Dzisiaj poszłam do sklepu po serwetki świąteczne. ;d i wracając nawinęła się taka sytuacja. Idą małżonkowie, na przeciwko nich idzie jakiś mężczyzna. Mężczyzna zatrzymuje się, wyciąga do nich rękę i mówi: CZEŚĆ! Wesołych Świąt!

Co na to małżonkowie? NIC. Przeszli obojętnie. Dlaczego? Przecież ten czas jest po to, aby wybaczać! Aby pogodzić się z wszystkimi, zawrzeć pokój, a o sporach zapomnieć. WYBACZYĆ. A oni, bez niczego przeszli, jakby go nie znali.. Żeby chociaż się zatrzymać odpowiedzieć.. NIE. Woleli pójść dalej i patrzyć na swój czubek nosa.. Podłość ludzka nie zna granic.. Wszyscy zabiegani, zalatani, zagubieni. Anegdotka z życia ;) Moja mama, gdy jeszcze mnie i mojego rodzeństwa na świecie nie było, miała spór z moim ŚP. dziadkiem (a dla mojej mamy teściem).. Z winy dziadka, ale dziadek był bardzo uparty (chyba mam to po nim ;o) i nie chciał przepraszać. Jednak moja mama stwierdziła, że jeśli jest to Wigilia, to ważne, żeby się pogodzili. Poszła i pierwsza wyciągnęła rękę do zgody. I pogodzili się. Dlaczego nie iść na kompromis i nie wyciągnąć ręki jako pierwszy? Wstydzimy się. Wstydzimy się porażki. Rzecz ludzka.. Ale tego się wstydzimy. Ciekawe jest to, że wstydzimy się porażki, ale nie wstydzimy się rasizmu, nietolerancji, kłamstwa i innych tego typu. FASCYNUJĄCE..

Moja Wigilia wygląda mniej więcej tak: Od rana sprzątanie wiadomo ;) Tata i brat pomagają, a mama w kuchni ;) Później przyjeżdża siostra i pomaga mamie, a ja w tym czasie się przygotowuję do kolacji. Ja wracam i pomagam i mama idzie się przygotowywać i tak po kolei ;D Następnie przychodzi brat z żoną i z bratankiem. Gdy wszyscy są gotowi – przychodzimy do dużego pokoju i stajemy za krzesłami. Ja – jako najmłodsza biorę Biblię i ją czytam. Po wszystkim każdy bierze sobie opłatek i dzielimy się nim. U mnie jest magicznie, bo zawsze kobiety płaczą. ZAWSZE. Śmieszne prawda? Każdy mówi po cichu drugiej osobie, co w tym roku mu się w nim nie podobało i odwrotnie ;) Wyjaśniamy pewne sprawy i życzymy jak najlepiej.. Zasiadamy do stołu i rozmawiamy. Cieszymy się. Po zakończonej kolacji rozdajemy prezenty i dalej rozmawiamy i tak do końca dnia. Wspaniale czyż nie? ;) Osobiście lubię Wigilię w swoim domu. ;>

„Święta to magiczny czas, dotyku serc, śpiewu dusz, czas przebaczania i no­wej szansy na budowanie zgody.
Zwierzęta mówią ludzkim głosem, niech i ludzie zaczną.
 Przykre jest to, że w ten święty czas, dla niektórych opłatek staje się tylko „środkiem” do wybielania sumień, a wraz z opadającym igliwiem choinki, biel szarzeje.”