Samobójstwo.. Ech. Temat nie do ogarnięcia. Cóż. Jestem osobą oczywiście jak zawsze negatywnie do tego nastawioną ;3 Myślisz – to załatwi sprawę i po kłopocie.. Dla mnie jest to oznaka tchórzostwa i słabości. Dlaczego? Dlatego, że wolisz uwolnić siebie od problemów i zostawić z tym innych. Wolisz się poddać, niż walczyć o wszystko do końca. JESTEŚ SŁABY. Bo nie potrafisz pokonać własnych słabości.. Pozwalasz sobą pomiatać i pozwalasz wszystkim patrzeć na to jak się niszczysz. Od środka psychicznie, jak i na zewnątrz fizycznie. To co myślisz, że będzie Twoim najlepszym wyjściem okazuje się najgorszym. Dlaczego? Bo już nigdy nie dowiesz się, a jakbym się nie poddał? Jakbym walczył do końca i by mi się udało. Jakie to byłoby uczucie? Wygrałam już tak kilka razy, a wiesz czemu? Bo nigdy się nie poddałam. Było źle. Było bardzo źle, ale nigdy w życiu o czymś takim nie pomyślałam.  Bo wiedziałam, że zawiodłabym wszystkich.. Pokazałam jaka jestem silna. Jak dużo mogę wytrzymać i jak bardzo mi na czymś zależy.. Potem zapamiętywałam to.. I zapisywałam w pamięci, żeby przez bardzo długi czas pamiętać jaka byłam silna. I gdy nadejdzie kolejna chwila słabości pomyślę.. BYŁO GORZEJ I KURWA DAŁAM RADĘ. A teraz miałabym nie dać?! I idę na przód z głową w górze, aby przebrnąć przez najgorsze chwile w życiu.. Sama czy z kimś.. NIE WAŻNE. WAŻNE, ŻE DAŁAM RADĘ.

„Udaję radość, której we mnie nie ma, ukrywam smutek, żeby nie martwić tych, którzy mnie kochają i troszczą się o mnie. Niedawno myślałam o samobójstwie. Nocą, przed zaśnięciem, odbywam ze sobą długie rozmowy, staram się odegnać złe myśli, bo byłaby to niewdzięczność wobec wszystkich, ucieczka, jeszcze jedna tragedia na tym i tak już pełnym nieszczęść świecie.”

~ Paulo Coelho